Rosja wybiera parlament

Już dzisiaj, 4 grudnia, Rosjanie wybiorą deputowanych do Dumy Państwowej. Nowy parlament zostanie wybrany na 5-letnią kadencję, a nie tak jak to było wcześniej na 4 lata. O 8 rano czasu lokalnego w całym kraju, zostało otwartych 96 tysięcy lokali wyborczych, do urn podejdzie około 108 milionów obywateli. Poza granicami kraju otwartych zostanie dodatkowo 369 lokali wyborczych, w których swe głosy odda 1,8 milona ludzi. Głosowanie zakończy się o 20:00 czasu miejscowego. Wstępne wyniki zostaną podane w poniedziałek.

 

 Po raz pierwszy w historii współczesnej Rosji do wyborów parlamentarnych dopuszczone zostały wszystkie zarejestrowane partie polityczne: Jedna Rosja, Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej, Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji, Sprawiedliwa Rosja, Jabłoko, Słuszna Sprawai Patrioci Rosji.

Przypomnijmy, że w czerwcu Ministerstwo Sprawiedliwości Rosji odmówiło zarejestrowania Partii Wolności Narodowej (Parnas), utworzonej w zeszłym roku przez czterech liderów opozycji demokratycznej: Michaiła Kasjanowa, Władimira Miłowa, Borysa Niemcowa i Władimira Ryżkowa. Decyzja ta uniemożliwiła jej start w wyborach do Dumy.

Wcześniej podobny los spotkał radykalną Inną Rosję, na której czele stoi były dysydent i pisarz Eduard Limonow. Natomiast Republikańska Partia Rosji (RPR) Władimira Ryżkowa została zdelegalizowana.

Jeden wybór – „Jedna Rosja”

Nikt nie ma wątpliwości, że wybory wygra partia Jedna Rosja, na której czele stoi premier Władimir Putin, a której w tej kampanii przewodził ustępujący prezydent Dmitrij Miedwiediew.

Pracownie badań społecznych przewidują jednak, że utraci ona większość konstytucyjną w izbie, wynoszącą 300 mandatów. W odchodzącej Dumie Państwowej partia premiera kontrolowała 315 z 450 miejsc.

Prokremlowskie Wszechrosyjskie Centrum Badania Opinii Publicznej (ros. WCIOM) prognozuje, że do nowej Dumy wejdą te same cztery ugrupowania, które zasiadały w poprzedniej, tj.: Jedna Rosja, Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF), nacjonalistyczna Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (LDPR) i socjalistyczna Sprawiedliwa Rosja.

Trzy inne partie, które po poprzednich wyborach w 2007 roku pozostały poza parlamentem - również tym razem, jak twierdzi WCIOM, nie pokonają progu wyborczego, wynoszącego 7 procent.

Naciski na opozycję i obserwatorów

Na przestrzeni całej kampanii opozycja oskarżała władze o wykorzystywanie potencjału administracji państwowej w interesie Jednej Rosji i zamiar sfałszowania rezultatów wyborów. Część opozycji wezwała do zbojkotowania głosowania, inna - do skreślenia w kartach wyborczych wszystkich partii, a jeszcze inna - do głosownia na dowolną formację, byle nie na Jedną Rosję. Od 2000 roku, tj. od objęcia władzy w Rosji przez Putina, żadne wybory w tym kraju nie zostały uznane przez obserwatorów z Zachodu za wolne i demokratyczne.

Niezarejestrowana partia „Inna Rosja” poinformowała, że w piętek wieczorem, 2 grudnia, funkcjonariusze organów ścigania przeprowadzili w Moskwie masowe rewizje i zatrzymali szereg aktywistów. Wcześniej KPRF oświadczyła, że podczas kampanii wyborczej w różnych miastach dochodziło do napaści na członków tej partii.

Popularny portal blogerów LiveJounal w ostatnim tygodniu był poddawany wielu atakom typu DDoS. Blogerzy są przekonani, że w ten sposób władze próbują zamknąć usta jej krytykom.

W związku z niedzielnym głosowaniem w całym kraju zaostrzono środki bezpieczeństwa. Od kilku dni wszystkie lokale wyborcze są strzeżone przez milicję.

„Gołos” próbuje zmusić się do milczenia 

Niezależną organizację "Gołos" monitorująca przebieg kampanii i publikującą "mapę naruszeń" prawa wyborczego spotkały prześladowania ze strony władz.  Prokuratura wszczęła postępowanie przeciwko niej. Organizacji zarzucono "kształtowanie negatywnego wizerunku jednej partii". 2 grudnia za to "wykroczenie" sąd moskiewski skazał "Gołos" na grzywnę w wysokości 30 tys. rubli (3 tys. zł). Dodatkowo 3 grudnia na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo została zatrzymana dyrektor wykonawcza "Gołosu", Lilja Szibanowa. Celnicy zażądali od niej, by oddała im "dla ekspertyzy" swój komputer osobisty. 

Zaś w  piątek wieczorem telewizja NTW tradycyjnie używana przez Kreml do publicznych rozpraw z przeciwnikami politycznymi pokazała reportaż "Głos znikąd", przekonując, że "Gołos" to wroga agentura, która za pieniądze z USA i Szwecji próbuje zdestabilizować Rosję. 
 

Źródło: RIAnovosti, Deutsche Welle, PAP,

Opracowanie i tłumaczenie: Korespondent Wschodni, AB